złoto to jedyna bezpieczna przystań w dobie inflacji i nachodzącej recesji!
Tak tylko na razie to recesję mamy a na inflację dopiero czekamy ;-).Takie reklamówki to powinni rozdawać fanom Radia Maryja przed wyjściem z Kościoła Bo chyba w takiego klienta celują
Na początku sierpnia pisałem artykuł do Miesięcznika Kapitałowego o złotych sztabkach inwestycyjnych, który zostanie opublikowany we wrześniu. Od tego czasu tj. 3 tygodnie sztabki pięciogramowe przyjęte do porównań zdrożały 10%- wynik zmian cen złota i dolara.
Walor idealny-rośnie z niewielkimi przerwami na płaskie korekty,żadnych większych zniesień czy wahań-jedynie prawie ciągły wzrost.Ewidentnie bańka spekulacyjna w fazie euforii totalnej,kwestią pozostaje kiedy ona się skończy-wiadomo że mogą one trwać bardzoo długo jednak teraz nie widać najmniejszych oznak nawet zwykłego zawahania.
Świat rozpalony gorączką złota
Tomasz Prusek
2010-09-27, ostatnia aktualizacja 2010-09-28 01:23
Na światowych giełdach cena złota ustanowiła historyczny rekord - 1300 dol. za uncję. Zainteresowanie w Polsce też jest ogromne. Niektórzy z inwestorów, szukając bezpiecznej lokaty, kupują złoto nawet na kilogramy
Złoto rośnie w siłę, rynki czekają aż padnie rekord
Run na złoto trwa już dwa lata, od wybuchu kryzysu finansowego. Wzrostowi cen sprzyja też słabnący w oczach dolar, w którym handluje się złotem. Inwestorzy kupują kruszec, bo chcą chronić swój kapitał na wypadek inflacji w USA.
Od upadku Lehman Brothers i wybuchu kryzysu finansowego uncja złota (ok. 31 gramów) podrożała już 70 proc. Jednak prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się w ostatnich dniach. Amerykański bank centralny Fed zaszokował bowiem inwestorów komunikatem, że zależy mu na zwiększeniu w USA... inflacji. Bankierzy bowiem jak ognia boją się jej odwrotności, czyli deflacji, która uśmierciłaby słabnące ożywienie gospodarcze.
Inwestorzy zareagowali intensywnymi zakupami złota, bo uchodzi ono za lokatę skutecznie chroniącą kapitał przed utratą wartości. Dlatego w finansowym slangu złoto to bezpieczna przystań (safe heaven). W efekcie kurs osiągnął rekordowe 1300 dol. i pozostaje blisko tego poziomu. Wzięciem cieszy się też srebro określane mianem "złota biednych", które jest najdroższe od 30 lat.
. - Najpopularniejsze są sztabki 250-gramowe i kilogramowe. To typowe zakupy inwestycyjne. Sądzimy, że w tym roku Polacy kupią do 600 kilogramów złota, o sto więcej niż w zeszłym - mówi "Gazecie" Mariusz Przybylski, rzecznik Mennicy Polskiej, która dostarcza na nasz rynek mniej więcej połowę złota.- Tegoroczny rekordzista kupił jednorazowo 27 kilogramów zaraz po tym, jak w maju zaczęły się rozruchy w Grecji - dodaje Przybylski i podkreśla: - Złoto jest u nas dostępne od ręku.
Na razie nie ma takiej sytuacji jak po wybuchu kryzysu finansowego, gdy klienci tak szybko ogołocili magazyny, że na fizyczne odebranie zakupionych sztabek czekało się tygodniami. Ostatnim prezentowym hitem, np. na komunię, były jednogramowe sztabki zatopione w plastiku wielkości karty kredytowej.
A co ze złotymi wyrobami jubilerskimi: obrączkami, pierścionkami, kolczykami? Specjaliści ostrzegają, aby nie myśleć o takim zakupie jako o inwestycji.
- Biżuterię można by tak traktować tylko w czasach wojny lub rewolucji. Teraz jej rolę jako lokaty kapitału przejęły sztabki i brylanty - powiedział nam Wojciech Kruk ze słynnej firmy jubilerskiej W.Kruk. - Wartość kruszcu nie stanowi znaczącej pozycji w biżuterii, poza obrączkami. Czasem nawet jest to poniżej 50 proc. - dodał.
Jednak globalne zapotrzebowanie na biżuterię też jest powodem windowania ceny kruszcu. Około 60 proc. rocznego wydobycia konsumuje przemysł jubilerski. Złote wyroby są szczególnie popularne w Chinach i Indiach, które ominęła recesja. Zbliżający się październik jest tradycyjnym miesiącem wesel w Indiach, a złoto służy jako popularny prezent.
Czy złoto będzie dalej drożeć? - Tak długo, jak nie zobaczymy zmniejszenia niepewności o koniunkturę gospodarczą, ceny złota będą wspierane. Spodziewamy się przed końcem roku ceny ponad 1350 dol. za uncję - powiedział agencji Reuters analityk SEB Commodity Research Filip Petersson.
Zdaniem analityków to nie koniec szaleństwa - cena uncji (31,1 g) na koniec roku może sięgnąć nawet 1350-1400 dol.
Kurs złota łatwo przekroczy 1500 USD”
MD
27.09.2010 17:44
- Z tego co słyszymy, wciąż jest znacząca liczba nowych kupujących wchodzących na rynek – powiedział Jamie Sokalsky, dyrektor finansowy Barrick Gold, największego na świecie właściciela kopalni złota.
- Według mnie, możemy zobaczyć znacznie wyższe ceny od obecnych – powiedział Sokalsky. – Myślę, że złoto łatwo osiągnie nowe szczyty i przekroczy 1500 USD za uncję w przyszłym roku – dodał.
Złoto w transakcjach spot osiągnęło w poniedziałek rekordowy kurs 1300 USD. Średnia prognoza kursu złota w 2011 roku, to według producentów 1406 USD. Sokalsky zwraca uwagę, że w porównaniu z ceną z początku lat 80. ubiegłego wieku, która na dzisiejsze pieniądze wynosiła ok. 2300 USD, złoto wciąż ma potencjał wzrostu.
- Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, które wspierają obecną cenę złota – makroekonomię, relację popytu i podaży, napięcia geopolityczne, wciąż nierozwiązany problem zadłużenia państw – myślę, że jest więcej powodów do jego kupowania niż do sprzedaży – powiedział Sokalsky.
Zachowanie złota jest po prostu miażdzące w obliczu powszechnego marazmu na rynku-znajdujemy się w fali totalnej euforii,rynek rośnie bez przerwy i bez korekt-jednie czasem zatrzymując się.Tutaj nie ma za bardzo czego dodawać więcej,warto w takim razie spojrzeć jak zachowuje się złoto w stosunku do złotego-a tutaj dzięki silnemu złotemu jest już zdecydowanie słabiej.Widzimy że rynek zdecydowanie silniej reaguje na zachowanie waluty niż samego złota-kurs kreśli złożoną korektę a w jej ramach zbliżamy się do linii trendu-niedługo więc może być okazja do kupna gdy kurs zbliży się do okolic 3730 zł-chociażby za pomocą certyfikatów notowanych na GPW
Złoto może do świąt Bożego Narodzenia osiągnąć kurs 1500 USD, twierdzi Peter Hambro, szef Petropavlovsk Plc, trzeciego największego producenta kruszcu w Rosji. Jego zdaniem, cena złota może osiągnąć nawet 2500 USD w skali roku lub zbliżonym okresie.